JPEGmini – zmieniamy rozmiar zdjęć jednym kliknięciem

Pewnego pięknego, fotograficznego dnia, po paru godzinach robienia zdjęć, postprodukcji i jeszcze kilku innych rzeczach niekoniecznie bezpośrednio związanych z fotografią przyszła mi do głowy smutna refleksja – mimo technologicznego zaawansowania sprzętu fotograficznego wspomaganego wyrafinowanym oprogramowaniem, ówczesny fotograf ma coraz mniej czasu na samo robienie zdjęć.

© Paweł Ratajczak

Na popracie tej tezy dam Wam mały przykład. Jeszcze kilka lat temu nikt nie myślał o rozmiarach fotografii. Fotografii składowanych na naszych dyskach twardych w cyfrowym formacie. Dziś w dobie internetu i portali społecznościowych jest to realny problem czego potwierdzeniem mogą być pojawiające się raz po raz pytania na forum Fotoblogii.

Sama zmiana formatu zdjęcia i jego wagi nie stanowi prawdopodobnie dla nikogo problemu, ale jeżeli dołożymy do tego cały proces od przygotowania sprzętu, przez wykonanie serii zdjeć oraz postprodukcję, aż do zamieszczenia ich w swoim wirtualnym portfolio, to może okazać się, że operacja ta jest kolejnym elementem dzięki któremu tracimy nasz cenny czas.

Możecie powiedzieć, że czynności prowadzące do zmiany rozmiaru i wagi zdjęć można przeprowadzić np. w Ligtroomie, ba.. nawet w Photoshopie. To prawda, ale nie jest to ani efektowne, ani tym bardziej efektywne, a przygotowanie kolejnych sekwencji wsadowych czy akcji także pochłania nasz czas. Na szczęście nic straconego. Okazuje się bowiem, że możemy to zrobić jeszcze szybciej i przyjemniej…

JPEGmini

Aplikacja JPEGmini należy do tych, które mam zawsze "pod ręką". Już dawno zrezygnowałem z wykonywania operacji zmiamy rozdzielczości fotografii w innych aplikacjach. Wywołując zdjęcia w Lightroomie zapisuję je na dysku w oryginalnym rozmiarze, który jest idealnym do dalszego procesu ich wydruku.

JPEGmini natomiast używam zawsze wtedy kiedy potrzebuję "odchudzić" zdjęcia na potrzeby galerii internetowych. Niekoniecznie zmiejszając ich rozdzielczość. Zastanawiacie się czy jest to możliwe? Naturalnie. Aplikacja wykorzystuje specjalny algorytm pozwalający na kilkukrotne zmiejszenie wagi zdjęcia bez utraty jego jakości, widocznej jakości. Zaryzykuję stwierdzenie, że wydrukowane w ten sposób fotografie także nadawałyby się do pokazania światu.


Obsługa programu jest banalnie prosta – wystarczy przeciągnąć fotografie na okno aplikacji – a jego konfiguracja sprowadza się do kilku kliknięć dzięki którym poinformujemy JPEGmini czy ma utworzyć kopię redukowanego zdjęcia i czy ma także zmienić jego rozdzielczość. Tutaj otrzymujemy kilka predefiniowanych ustawień oraz możliwość wprowadzenia rozmiaru ręcznie. Stopień kompresji może sięgać aż 80% i jest zależny od rozmiaru źródłowego pliku.

W obecnej chwili JPEGmini dostępny jest w kilku wersjach (platforma Mac i Windows): darmowej pozwalającej na obróbkę zdjęć w maksymalnej rozdzielczości 28MP oraz nie więcej niż 20 sztuk dziennie; po zakupie aplikacji (20$) ograniczenia ilości zostają zniesione.
Kolejną wersją jest wersja Pro. Niestety jej koszt znacząco wzrasta (149$), w zamian otrzymujemy maksymalną rozdzielczość obsługiwanych zdjęć do 50MP oraz 8 razy szybsze działanie, a także wtyczkę do Lightroom.
Ostatnią wersją aplikacji jest Server pozwalająca na optymalizację ładowania się stron internetowych. Informacja o tej wersji powinna zainteresować głównie administratorów galerii internetowych. Koszt użytkowania JPEGmini w wersji serwer zaczyna się od 39$ na miesiąc.

Zobacz również: Fotoblogia.pl - największy blog o fotografii w Polsce


Dla większości użytkowników jednakże, w zupełności wystarczającą będzie wersja podstawowa JPEGmini. Szybkość i prostota, przy jednoczesnym zachowaniu dobrej jakości to niekwestionowane atuty tego niepozornego oprogramowania. Sam użytkując od dłuższego czasu JPEGmini zaoszczędziłem sporo czasu oraz GB (informacja ta jest podawana przez aplikację narastająco).

Jestem ciekaw jak Wy radzicie sobie z problemem zmniejszania wagi zdjęć? Ile zajmuje Wam to czasu i czy operacje te wykonujecie równie często co inne związane z obróbką fotografii?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Przeglądy:

Książki o fotografii, które warto przeczytać [cz.1] Photoshopowe wpadki miesiąca [styczeń] Fotoreporter David Guttenfelder opowiada o robieniu zdjęć smartfonem w Korei Północnej Fotografia (i Photoshop) w służbie propagandy 15 najchętniej czytanych tekstów w 2013 r. na Fotoblogii Photoshopowe wpadki miesiąca [grudzień] Photoshopowe wpadki miesiąca - listopad [galeria] Co warto czytać? Jesienny przegląd prasy fotograficznej Kreatywne techniki fotograficzne, które mogą zainspirować Google+ z wbudowanym Snapseedem